Ten zakątek samotności naukowej pozwala mi na zapisywanie myśli dość nieuczesanych. Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad mechaniką kwantową. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, co potrafi funkcja falowa wraz z maszynerią matematyczną. Odnoszę również wrażenie, że wszyscy liczą, liczą, ale nie liczą, że kiedyś skończą liczyć. Chciałbym, żeby się jednak przeliczyli. Mam niejasne wrażenie, że mechanika kwantowa (MK) ma swoje ograniczenia. poniżej kilka punktów, które nie umiem uporządkować, ale te punkty myślowe ciągle nie dają mi spokoju: MK jest zbyt ogólna i decyduje o tym, co się obserwuje. Chyba obserwuje się za dużo. Jej wyznawcy ograniczają innych, bo wiedzą, że nie da się "wyskoczyć" poza funkcję falową. Ostatecznie ogarnia ona cały wszechświat a skok do nieba, czy piekła jest nienaukowy. Pozwala na pozbycie się czasu z rozważań. Stany stacjonarne, to dziwne stany jeśli są poza czasem. Przewiduje, że elektron z kupy w moich trzewiach może znaleźć się bez...